poniedziałek, 8 lutego 2016

ROZDZIAŁ LIV

Alec od dłuższego już czasu siedział przy łóżku swojego mężczyzny i przyglądał się, jak ten śpi. Lubił ten widok i wiedział, że mu się nigdy nie znudzi. Cisza, jaka panowała w jego sypialni, dawała idealne warunki do rozmyślań, dzięki czemu Nocny Łowca mógł przemyśleć to i owo. Główny powód do tego leżał przed nim i gdyby nie jego miarowy oddech, nie dawałby żadnych oznak życia, ale Alec był zadowolony z tego, że ten spał, bo w innym przypadku nie był pewny, czy mógłby być tak blisko niego. Wiedział, że przesadził, tak zaciekle wykłócając się z Ragnorem, ale... No właśnie. Co? Sam nie wiedział, dlaczego to robił, ale kiedy usłyszał jakieś wyssane z palca teorie dotyczące tego, że nie mógłby dotrzymać obietnicy i rozpowiedzieć o tym, co dzieje się w tym mieszkaniu od kilkunastu już dni, w jego kieszeni otworzył się nóż. Może i dałby radę przejść obok tego obojętnie, ale kiedy Ragnor zaczął insynuować, że Magnus jest stronniczy i jak zwykle go broni, nie wytrzymał. Irytował go ten mężczyzna, bo od początku ich znajomości był do niego uprzedzony. Nie miał pojęcia, dlaczego tak nie znosił Nocnych Łowców, ale mu się to nie podobało. Zgoda, nie wszyscy byli wobec siebie uprzejmi i na świecie istniało wiele wrogich jednostek, bo nie wszyscy Nocni Łowcy przychylnie patrzyli na sojusz z Podziemnymi, ale oboje wiedzieli, że ich drogi będą się krzyżować, bo mają jeden punkt wspólny. Czarownika. Ragnor raczej nie miał zamiaru przestać się z nim przyjaźnić, a i Alec nie zamierzał kończyć swojego związku. Dawało to jasny wniosek, że albo dojdą w jakiś sposób do porozumienia, albo nadal będą drzeć ze sobą koty. Druga opcja, mimo iż nie taka straszna, niestety musiała zostać wykluczona. Gdyby chodziło tylko i wyłącznie o niego, nadal mógłby się z zielonoskórym o wszystko wykłócać, ale ważny był też Bane. Jemu to się stanowczo nie podobało i trzeba było wziąć pod uwagę jego zdanie. W przeciwnym razie zawsze będzie tak, jak jest teraz. Będą milczeć, a Magnus nie będzie go nawet do siebie dopuszczać.
Kiedy tak siedział i patrzył na jego spokojną twarz, naszła go ochota, by przysunąć się bliżej i ucałować te jego kuszące wargi. Tak bardzo chciał teraz poczuć ich smak. Czuł się źle, bo swoim durnym zachowaniem sprawił, że Bane się na niego gniewał. Słowa, które usłyszał dzisiaj od Ragnora, mimo iż sto razy bardziej ostre, nie wywołały w nim takiej reakcji, jak zaledwie dwa zdania wypowiedziane z ust Magnusa. Wiedział, dlaczego tak było, ale sam chciał przed sobą to ukryć. Zależało mu na czarowniku i ten był dla niego bardzo ważny. To dlatego jego słowa wywołały w jego mózgu niechcianą burzę. Nie chciał dopuszczać do siebie uczuć, bo wiedział, że mogą one wiele namieszać, ale ciężko było się wiecznie przed nimi bronić. Z Magnusem czuł się bardzo dobrze, lepiej niż z kimkolwiek innym. Nie znali się długo, ale on miał wrażenie, jakby czarownik był z nim przez całe życie. To do niego szedł, kiedy miał jakiś kłopot, to z nim rozmawiał, kiedy czuł się wykończony i to z nim śmiał się z byle czego. Z nim nawet cisza była inna. W jego towarzystwie się uspokajał i odprężał. Już dawno zauważył, że lgnie do niego z byle powodu i chce z nim spędzać jak najwięcej czasu. Czuł się przy nim bardzo naturalnie i żałował, że doprowadził do tego, że Bane się teraz od niego odwrócił. Chciał z nim porozmawiać. Razjelu! Nawet mógłby z nim pomilczeć. Chciał, żeby ten wstał jak najszybciej, bo koniecznie musiał zrobić coś, żeby było jak dawniej. Wiedział, że nie wytrzyma długo, nie mogąc się do niego odezwać. Może i za bardzo wybiegał w przyszłość, bo ten przecież sam kazał mu wrócić, kiedy się uspokoi, ale nie potrafił inaczej. Cholernie mu zależało i nie chciał niczego niszczyć. Z drugiej jednak strony wiedział, że musi dać czarownikowi odpocząć, bo ten był w naprawdę złym stanie. Może mu się polepszy, jeśli w końcu porządnie się wyśpi. Wiedział, że ten od jakiegoś czasu miał problem ze snem i nadmiernym bólem głowy i był zły na siebie, że wcześniej nikomu o tym nie powiedział. Może gdyby wcześniej wyznał to Cate, ta przycisnęłaby Bane'a i sama nakazała mu wypocząć. On sam tego nie zrobił i teraz sobie to wyrzucał. Nie miał jednak pojęcia, że sprawa jest aż tak poważna. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że ten może zemdleć!
Odchylił głowę do tyłu i odetchnął głęboko. Tak jak mu poradził Magnus, po wyjściu z jego pokoju zrobił wszystko, by uspokoić swoje myśli i ugasić swój wybuchowy temperament, który notabene dopiero przy nim się ujawniał. Opuścił jego mieszkanie i udał się do parku. Tam udało mu się jako tako pozbierać myśli i spokojnym już wrócić do swojego mężczyzny. Aaron chciał mu towarzyszyć, ale wybił mu ten pomysł z głowy jednym srogim spojrzeniem. Naprawdę nie chciał w tamtym czasie go widzieć. Wiedział, że nie była to wina chłopaka, bo mimo iż jego obecność zapoczątkowała gniew Ragnora, to zdawał sobie sprawę z tego, że ten i bez niego by się czegoś doczepił. Tak więc kiedy on był na zewnątrz, Aaron siedział w środku i najprawdopodobniej rozmawiał z Cate, która opuściła sypialnię Magnusa, kiedy on tylko zasnął. Tak przypuszczał, bo kiedy zjawił się z powrotem, tak właśnie było. Zauważył swojego rówieśnika w kuchni, rozmawiającego z kobietą. Zielonoskóry natomiast znajdował się w salonie i Alec, chcąc dostać się do pomieszczenia, w którym był jego facet, mimo iż niechętnie musiał przez niego przejść. Nie zagadywał go jednak i wdzięczny był, że ten postanowił obrać tę samą taktykę, ignorując jego obecność, bo obawiał się, że szybko mógłby znowu się zacząć z nim sprzeczać, a tego nie chciał. Nic nie mogło zburzyć spokoju, którym się teraz otaczał. W taki właśnie sposób dostał się do sypialni czarownika i dlatego właśnie robił to, co robi.
Po kilku chwilach wstał i podszedł do okna, bo zdecydował, że nie może tu dłużej siedzieć. Magnus i tak jeszcze sobie trochę pośpi, a on miał coś do zrobienia. Powiedział przecież pewnej istocie, że do niej przyjdzie, a i Bane'owi obiecał, że pomoże w rozwikłaniu zagadki. Nie mógł z tego zrezygnować. Może kiedy dowie się czegoś istotnego, czarownik chociaż trochę mu odpuści. Wiedział, że to beznadziejny sposób, ale trzeba się łapać wszystkiego co dostępne.
Opuścił pokój Magnusa i skierował swoje kroki do pomieszczenia, w którym znajdowała się obca mu dziewczyna. Zapukał przed wejściem, by nie wchodzić bez zapowiedzi. Nie czekał jednak na odpowiedź z jej strony, bo to mogło by sprawić, że za bardzo by się tu zadomowiła. To nie jej mieszkanie, a Alec z racji tego, że był partnerem Bane'a, miał większe prawo, by się w nim swobodnie poruszać niż ona.
- Alec – podniosła się na łóżku i posłała mu delikatny uśmiech. - Liczyłam na to, że będziesz wcześniej, ale teraz też jest dobrze – stwierdziła, kiwając głową, by podszedł bliżej.
Lightwood nie skorzystał z tego zaproszenia, ale przysiadł na krzesełku przy drzwiach. Póki co nie chciał się za bardzo do niej zbliżać. Cały czas miał w głowie słowa Magnusa na jej temat. Nie ufał jej i przestrzegał przed nią każdego, kto był w pobliżu. Jego szczególnie odwodził od tego, żeby zostawał z nią sam na sam, ale na aż tyle nie mógł się zgodzić. Obiecał, że pomoże i to zrobi. W razie gdyby dziewczyna zaczynała robić się agresywna, miał przy sobie stelę. Poradzi sobie.
- Wiem, że miałem być wcześniej, ale nie dałem rady – wyznał i splótł ramiona na piersi. Nie mógł sobie pozwolić na chwilę nieuwagi, więc cały czas się jej przyglądał. Nie mógł niczego przeoczyć, ani jednego podejrzanego ruchu. - Chciałaś porozmawiać o czymś konkretnym? - postanowił od razu przejść do rzeczy.
- To ty chyba chciałeś mnie zapytać o parę spraw – próbowała przekierować rozmowę na inny tor, ale Alec sprytnie to zauważył i po chwili namysłu uznał, że nie może na to pozwolić.
- Powiedz mi, co się stało. Obiecałaś, że wyjawisz mi, co miałaś na myśli. Miałaś mi powiedzieć, dlaczego zaatakowałaś Ragnora – przypomniał jej, patrząc, jak ta spuszcza wzrok na swoje kolana. Podciągnęła je pod brodę i zrobiła niemrawą minę. Alec nie wiedział, dlaczego jej humor tak nagle uległ zmianie, ale się tym nie przejmował. Zdawał sobie sprawę z tego, że dziewczyna może chcieć odwrócić jego uwagę. Musiał być bezwzględny, jeśli chciał dostać to, po co tu przyszedł. - Mówię od razu, że nie mam za wiele czasu i jeśli rzeczywiście chcesz mi to wyjaśnić, to radzę się pośpieszyć.
- Co się stało, Alec? - podniosła głowę i spojrzała na niego smutnym wzrokiem. - Dlaczego jesteś taki szorstki?
- Nie jestem szorstki – opowiedział automatycznie i zapatrzył się w jej oczy. - Mam gorszy humor – wyznał szczerze, chociaż sam nie wiedział dlaczego. - Magnus się na mnie pogniewał.
- Dlaczego? - zaciekawiła się.
- Sam nie wiem – westchnął i przeniósł się na jej łóżko. Przysiadł na jego skraju naprzeciwko dziewczyny. Nie wiedział, co się stało, bo przecież wcześniej sam bronił się przed tym, żeby się do niej zbytnio nie zbliżać, a teraz jak gdyby nigdy nic siadał praktycznie metr od niej. - Ragnor mnie zirytował i zacząłem się z nim sprzeczać. Magnusowi się to najwyraźniej nie spodobało i kazał mi wrócić, jak się uspokoję. Nie byłem wtedy nie wiadomo jak wzburzony – przyznał skruszony. - Wystarczyłoby, gdyby mi powiedział, że mam przestać. Od razu bym przestał! - zapewnił gorliwie. - Trochę mi się przykro zrobiło, kiedy mnie wyprosił ze swojego pokoju – zakończył i zerknął w stronę okna.
Nie miał pojęcia, dlaczego jej to wszystko mówił. To absolutnie nie tak miało wyglądać! To ona miała się spowiadać jemu, a nie odwrotnie. Miał tylko nadzieję, że po tych kilku wyznaniach ze swojej strony i dziewczyna się otworzy, a on nie straci w ten sposób kilku cennych chwil.
- Nie powinien był ci tego robić – stwierdziła stanowczo. - Kim on dla ciebie jest? - dodała nagle, kiedy nie doczekała się żadnej reakcji ze strony chłopaka.
- Jest moim partnerem – odparł i znowu zawiesił na niej swój wzrok. Nie miał żadnego powodu, by jej o tym nie mówić lub by to przed nią ukrywać. I tak już zauważyła, że nie zachowują się jak zwyczajni przyjaciele i ostatnio sama mu o tym powiedziała. Jej zachowanie było w tamtym momencie dla Lightwood'a bardzo dziwne. Nie spodobało mu się to, że dziewczyna przyznając się do tego, że coś podejrzewa, strasznie się krzywiła. Nie miał wpływu na jej zdanie na ten temat i właściwie powinien być na to obojętny, ale prawda była inna. Nie lubił, kiedy ktoś właśnie w ten sposób reagował na pary homoseksualne i nie podejrzewałby, że dziewczyna może być jedną z tych właśnie osób. Do tej pory nie zauważył, by zachowywała się wobec nich inaczej i by jej przeszkadzało coś poza tym, że jest uwięziona w mieszkaniu obcego czarownika. - Masz coś przeciwko temu? - zapytał, by ostatecznie poznać jej zdanie.
Nie znał innej, równie skutecznej metody, jak ta, którą właśnie stosował. Nic nie działa tak dobrze, jak szczera rozmowa i proste pytania, na które była tylko jedna odpowiedź. Wiedział, że w inny sposób by się niczego konkretnego nie dowiedział. Cały czas też siedziało mu w głowie to, po co tu przyszedł, ale w tym momencie co innego było ważnego. Stwierdził, że reszta może poczekać. Mają jeszcze przecież czas.
- Tak myślałam. Nie wiem, co o tym myśleć – skrzywiła się. - Nigdy nie widziałam czegoś takiego. Co prawda o tym słyszałam, ale nigdy nie spotkałam żadnego... - zacięła się. - Jak to się nazywa?
- Gej? - podpowiedział jej niepewnie Alec.
Nie był pewien, czy dokładnie o to jej chodzi.
- Tak, właśnie – zgodziła się. - Jesteś dobrym facetem, a on... Alec, mówiłeś, że przykro ci się zrobiło, bo cię od siebie wygonił. Nie wiem, czy można to tak samo traktować jak zwykły związek, ale jeśli mnie by wyprosił ktoś, na kim mi zależy, a ja nie czułabym się niczemu winna, to naprawdę nie wiem, co bym zrobiła. Nie wiem, czy chciałabym dalej być z takim kimś – stwierdziła, patrząc na niego niepewnie. - Wydaje mi się, że on traktuje cię jak kogoś postawionego niżej. Patrzy na ciebie z góry i cały czas wymusza na tobie jakieś decyzje. Kiedy z nim tu przychodzisz, cały czas ci rozkazuje – przypomniała mu. - Mówi, żebyś się ode mnie odsunął albo żebyście wyszli. Jesteś dorosły i możesz robić, co ci się podoba. Nie wiem, czemu on tak tobą pomiata i czemu ty się na to zgadzasz – dodała ze skruchą.
Alec do tej pory tak tego nie widział. Nie zdawał sobie sprawy z tego, że tak może być. Magnus miałby nim pomiatać? Prawda, nie spodobało mu się, kiedy go wyprosił, bo nie chciał, żeby to zrobił, ale czy Bane nie miał po temu dobrego powodu. Musiał wypocząć, a kłótnie, nawet jeśli nie prowadzone przez niego samego, to i tak mu w tym przeszkadzały. Tylko pytanie dlaczego chciał zostać z Cate a nie z nim?
Nie, nie powinien tak tego rozpamiętywać ani podejmować żadnych decyzji, dopóki nie porozmawia o tym ze swoim mężczyzną. Miał wrażenie, że siedząca przed nim dziewczyna chciała namieszać w jego związku. Mówiła, że Magnus narzuca mu swoje zdanie i że za nic w świecie nie powinien tego robić, bo to nie w porządku, a sama robiła to samo. Poza tym Bane niczego na nim nie wymuszał. Wszystko co robił, było z myślą o nim i jego dobru. Nie zawsze mu się podobały zachowania czarownika, ale wiedział, że ten nigdy nie chciałby go skrzywdzić, prawda?
Mimo iż zdał sobie sprawę z tego, co chciała zrobić obca i obiecywał sobie, że się jej nie da i jej słowa na niego nie wpłyną, to jego myśli samowolnie zaczęły biec ku powodom zachowania Magnusa. Zastanawiał się, czy to, co mówiła, mogło być prawdą i analizował to bardzo dokładnie.
- Nie – powiedział nagle ciut głośniej i wstał z łóżka, podchodząc szybko do krzesła, na którym wcześniej siedział. Nie mógł sobie pozwolić na to, by przez nią dopuścić do swojego umysłu jakiekolwiek wątpliwości. Ufał Magnusowi i wiedział, że ten nie chciałby jego krzywdy. Nie było innej opcji. Miał stuprocentową pewność, że nie jest inaczej. - Magnus robi wszystko, by nie stało mi się nic złego. Dba o mnie i troszczy się – wyznał, będąc pewnym swoich słów. - To, co mówisz, nie ma sensu. Nie wiem w ogóle, po co ci to wszystko mówiłem – rzekł po chwili, jakby bardziej do siebie niż do niej. - Nie zrozumiesz mnie.
- Staram się, Alec – wychyliła się w jego stronę, ale na szczęście nie opuszczała łóżka. Lightwood wyprostował się, kiedy zobaczył jej ruch i włączyły się w jego głowie ostrzegawcze lampki. - Nie robię tego, by cię zezłościć. Już on to zrobił. Starczy ci jak na jeden dzień – odezwała się, a w jej głosie można by wyczuć nutkę troski. Udawanej?
Lightwood już sam nie wiedział, co myśleć. Coraz bardziej miał wrażenie, że dziewczyna chce namieszać mu w głowie, ale czy miałaby po temu jakiś powód? Co jej może to przynieść? Będzie miała z tego jakieś profity?
- To nie Magnus mnie zezłościł i nie przyszedłem tu po to, by się na ten temat rozwodzić. Powiedziałem ci, że nie mam za wiele czasu i nadal to podtrzymuję. Mów albo wychodzę.
- Pytałeś, dlaczego mi to wszystko wyznałeś – przypomniała mu, nie przejmując się jego wypowiedzią. - Może po prostu nie masz z kim o tym porozmawiać – zaproponowała. - Polubiłam cię, Alec i jeśli chcesz, ze mną możesz o tym pogadać. Obiecuję, że nie powiem nikomu o niczym i Magnus nie będzie o to zły. Swoją drogą nie ufam mu i wątpię w to, czy kiedykolwiek się to zmieni. Tylko tobie tu ufam – dodała cicho, spuszczając swój wzrok.
Nocny Łowca westchnął i odchylił głowę do tyłu, nie zrywając jednak kontaktu wzrokowego z dziewczyną. Nie był taki głupi i wiedział, że ta może tylko grać. On sam ufał Magnusowi bezgranicznie i nie mógł pozwolić na to, by jedno małe nieporozumienie zniszczyło to, co razem zbudowali. Może i chciał z kimś o tym porozmawiać i żałował tego, że nie ma przy sobie któregoś ze swojego rodzeństwa, ale nie miał zamiaru otwierać się przed tą dzieciaczyną. Wydawało mu się, że była stronnicza. Sama bez skrępowania mówiła o tym, że nie ma za dobrych stosunków z jego chłopakiem.
- Sam sobie z tym poradzę – postanowił dać sobie już z tym spokój. Porozmawia z Banem i wszystko wróci do normy. - Nie zmieniaj tematu. Nie potrzebuję rad kogoś, kogo imienia nawet nie znam.
- Helissa – powiedziała cicho i zaraz poczuła na sobie zdziwione spojrzenie towarzysza. - Tak mnie zwą – pospieszyła z wyjaśnieniami, bo ten najwyraźniej nie zrozumiał, o co jej chodzi.
- Helissa – powtórzył równie cicho. Nigdy wcześniej nie słyszał takiego imienia. - Dobrze więc – podjął ponownie po dłuższej chwili, podczas której żadne z nich się nie odzywało – Helisso. Może i teraz już wiem, jak się nazywasz, ale to nie zmienia faktu, że nie chcę o tym rozmawiać. Może tylko z tobą, może z nikim innych. Sam nie wiem – wyznał. - Wiem jednak, że nie to było celem mojego pojawienia się tutaj. Chcesz mi powiedzieć, co miało miejsce, kiedy nie byłem obecny w mieszkaniu mojego chłopaka czy może raczej nie? Bo jeśli to drugie, to muszę już iść - postanowił postawić wszystko na jedną kartę. Jeśli chciała mu coś powiedzieć, teraz miała po temu szansę. Później już jej nie będzie. Później nie będzie już taki miły. - To cześć - pożegnał się z nią, bo nie doczekał się żadnej reakcji.
Skoro nie chciała z nim rozmawiać, to nie będzie jej przecież zmuszał. Jej wola. Szkoda tylko, że tymczasem traciła swojego jedynego tu sojusznika. Może i gdyby miał wybierać między nią a Magnusem, wybrałby swojego chłopaka, ale do niej też czuł jako taką sympatię. Tylko on tu ją rozumiał i miało to dla niego znaczenie. Swoim zachowaniem i tym, że nie chciała z nim poważnie porozmawiać, chociaż on sam się przed nią otworzył, traciła w jego oczach. Może i nie wiedział, dlaczego w ogóle jej się zwierzał, ale tak było. Nie do końca świadomie, ale przekazał jej to, co go nurtowało, a ona jednak mimo to milczała, chociaż obiecała coś innego.
- Poczekaj, Alec - usłyszał, kiedy był już przy drzwiach i miał sięgać do klamki, by wydostać się z pomieszczenia.
- Co? - rzucił mało przyjaźnie, odwracając się do niej bokiem.
- Powiem ci, jak było, ale nie bądź na mnie zły. Nie chcę, żebyś mnie oceniał przez to, że mogę powiedzieć coś, co ci się nie spodoba - wyjaśniła szybko, widząc zmianę w jego nastawieniu. - Twoi przyjaciele nie są tacy cudowni, jak ci się mogło wydawać - dodała, co rzeczywiście zaciekawiło chłopaka na tyle, że zawrócił i ponownie przysiadł na swoim wcześniejszym miejscu.
- Mów - zarządził i rozsiadł się wygodnie, gotów na to by wysłuchać tego, co ta miała mu do powiedzenia.

***

Magnus siedział w salonie i popijał gorącą czekoladę. Oczywiście wolałby pić swoją ulubioną czarną kawę, ale Cate mu tego kategorycznie zabraniała. Był przez to na nią zły, ale nie chciał się teraz z nią wykłócać. I tak bardziej irytował go fakt, że nie miał obok siebie swojego chłopaka. Wiedział, że było to tylko i wyłącznie jego winą, bo sam go wyprosił ze swojego pokoju, ale to chyba normalne, że tak naprawdę chciał, żeby ten był blisko. Głowa mu pękała, ale wiedział, że nie zniesie ani minuty dłużej w swoim pokoju. Wyspać się zdąży w nocy, póki co nie miał już na to ochoty. Te kilka godzin, które poświęcił na odpoczynek w pełni mu wystarczały. Przyszedł więc by się czegoś napić i przy okazji został już w salonie, w którym siedzieli również jego przyjaciele razem z Nocnym Łowcą, szkoda tylko że nie z tym, którego chciał teraz zobaczyć. Niemniej jednak wykorzystał okazję i pozwolił sobie na szczerą rozmowę z Aaronem. Zapewnił go, że ten nie powinien być świadkiem tego, co tu się dzieje i jeżeli będzie z nimi współpracował, to zostawią jego umysł w spokoju, ale jeśli tylko komuś wspomnie chociażby słówkiem na ten temat, gorzko tego pożałuje. Aaron początkowo miał zacząć się spierać i poddać pod wątpliwość jego słowa, ale ostatecznie postanowił tego nie robić i po prostu mu się podporządkować. Wiedział, że i tak nie ma tutaj nikogo, z kim mógłby się tym podzielić, a bratać się z kimś spoza osób mu zaufanych nie miał zamiaru.
- Nie wierzę mu - dodał od siebie Ragnor, bo nie byłby sobą, gdyby tego nie zrobił.
- To już wszyscy wiemy, skarbie - odrzekła mu Cate, posyłając przy tym delikatny uśmiech. Podczas kiedy on się boczył, a Magnus spał w swoim pokoju, ona sama zabrała chłopaka na szczerą rozmowę. W ten sposób dowiedziała się, że ten naprawdę nie chciał im zagrozić, a za Aleciem przyszedł tylko i wyłącznie dlatego, że nudziło mu się już w Instytucie. Kobieta podejrzewała, że nie miał tam za wielu przyjaciół, bo kiedy wypowiadał się na temat innych, nie wyczuwała ani odrobiny sympatii. O Alecu wcale nie rozmawiali, ale ta mogła podejrzewać, że był on jedną z nielicznych osób, które blondyn tolerował. - Ale miło, że znowu to podkreśliłeś.
Jej ostatnie słowa sprawiły, że Magnus zaśmiał się pod nosem. Uwielbiał docinki Cate. Ragnor za to skrzywił się nieznacznie, ale starał się tego nie pokazać. Bane już miał coś dodać, kiedy poczuł ciepłą dłoń opierającą się o jego bark. Doskonale wiedział, do kogo należała, ale mimo to podniósł głowę, by spojrzeć na jej właściciela.
- Już nie śpisz? - zapytał cicho Alec.
Czarownik pokiwał głową, mając nieodzowne wrażenie, że taka sytuacja miała już kiedyś miejsce. Nie mógł sobie jej jednak przypomnieć, ale pamiętał dokładnie ten przepełniony troską wzrok swojego chłopaka.
- Mam już dość odpoczywania - przyznał szczerze.
Miał też dość atmosfery, jaka panowała w jego mieszkaniu, ale tę informację postanowił zostawić dla siebie.
- Wiesz, że musisz nabrać sił. Czarownik, który nie może zapanować nad swoją magią i mdleje z wycieńczenia, na nic nam się nie przyda - mówił to spokojnym i opanowanym głosem, za co sobie w duchu dziękował.
Magnus też nie wyglądał na skorego do kłótni, więc stwierdził, że może najgorszy moment mają za sobą. Chciałby, żeby tak było. Sam też był wykończony po rozmowie, jaką przeprowadził z Helissą. W ogóle nie zdawał sobie sprawy z tego, że znajdował się w jej pokoju tak długo. Dopiero niedawno wyszedł i musiał iść do łazienki, by przemyć twarz, tym samym orzeźwiając się odrobinę. Nie wiedział, co o tym wszystkim myśleć. Z jednej strony chciał jej wierzyć i ufać temu, co mówiła, ale to by oznaczało, że... Nie, to niemożliwe.
- Nie jestem znowu tak obłożnie chory - sprzeciwił się czarownik, przerywając w ten sposób natłok jego myśli. - Powiedz nam lepiej, czy czegoś się dowiedziałeś - zdecydował.
Alec okrążył kanapę i przysiadł na jej skraju, by mieć dobry widok na wszystkie osoby znajdujące się w pomieszczeniu. Rozejrzał się na boki i zaczął mówić dopiero, kiedy stwierdził, że każdy skupia na nim swoją uwagę.
- Taak - nie wiedział, jak zacząć. - Powiedziała mi co nieco.
- Co dokładnie? - chciał wiedzieć Magnus.
Cała reszta miała wypisane na twarzach to samo pytanie, ale tylko on postanowił zadać je na głos. Aaron siedział przy oknie i z tamtego miejsca śledził ruchy wszystkich obecnych osób. Cate powiedziała mu pokrótce, co działo się w mieszkaniu Bane'a, ale sam osobiście nie miał okazji poznać istoty, o której wszyscy tak debatowali. Chciałby, ale wiedział, że mało prawdopodobnym było, by się na to zgodzili. Jego słowo było praktycznie nieważne w tym momencie. Zastanawiał się, czy gdyby zaoferował im swoją pomoc, przyjęliby ją. Prawdopodobnie nie, ale dlaczego w takim razie jeszcze tu był? Był powodem sporów między przyjaciółmi, a mimo to nadal znajdował się w tym mieszkaniu. Mogli go już na tysiące sposobów stąd wykopać, ale tego nie zrobili. Poznawali mu węszyć i kręcić się wokoło, robić, co mu się podobało. Nie miał do tego zastrzeżeń, ale sam by chyba tak nie postąpił. Przecież go nie znali. Mieli prawo, by mu nie ufać. No chyba że zdanie Lightwood'a było tak bardzo istotne. Wiedział, że ten stanął w jego obronie i sam prosił o to, by nie grzebali mu w pamięci. Był mu za to wdzięczny, chociaż tak naprawdę nie wiedział, dlaczego chłopak to zrobił. Może rzeczywiście chciał mieć tu kogoś od siebie, z kręgu Nocnych Łowców?
Alec oparł łokcie na kolanach i pochylił się do przodu. Przez chwilę się nie odzywał, ale nikt mu nie przeszkadzał. Wszyscy zdawali sobie sprawę z tego, że to w niczym nie pomoże.
- Początkowo rozmawialiśmy na wiele różnych tematów - mówił powoli, ważąc każde słowo. Sam dalej nie mógł ustosunkować się do tego, co usłyszał. Czuł się z tym źle, ale wiedział, że musi im to przekazać. - Później nareszcie udało mi się przekierować rozmowę na właściwe tory. Nie chciała nic mówić, mimo że obiecała, ale w końcu ją przekonałem i... - przerwał na moment, by rozejrzeć się po salonie.
- I? I co? - dopytywał się Bane. - Jejku, Alec, powiedz to w końcu - jęknął, kiedy zobaczył, że jego chłopak wstaje i podchodzi do okna.
Lightwood obrócił się do nich plecami, nie wiedząc, czy w ogóle ma się teraz odzywać. Zdawał sobie sprawę z tego, że to, co powiedziała mu Helissa, może ich rozzłościć. W końcu wziął głęboki oddech i odwrócił się z powrotem w ich stronę. Wszyscy patrzyli na niego z wyczekiwaniem w oczach, co szybko zmieniło się w szok i niedowierzanie, kiedy powiedział następujące słowa:
- Po prostu no... Bo ona... - spuścił wzrok na swoje buty, ale w końcu hardo podniósł głowę i dokończył: - twierdzi, że jest niewinna. Mówi, że to wy ją zaatakowaliście.
- Ale, Alec - odezwał się Magnus, który chyba pierwszy doszedł do siebie. Oczywiście, że nic jej nie zrobili! - Przecież wiesz, że nie zaatakowalibyśmy jej bez powodu. Nic jej nie... - zaczął, ale nie skończył, bo jego chłopak wszedł mu w słowo.
- Ona ma ślady na skórze, Magnus. Dowody.

________________________________

Kolejny rozdział poświęcony tajemniczej dziewczynie, której imię nareszcie udało się Alecowi poznać. Co myślicie?
PS Fani Jarona: coś ostatnio mało waszej parki, prawda? Jeszcze trochę, ale szykujcie się :D

29 komentarzy:

  1. Hej :D Jestem Serka z bloga: http://slowasazapomnieniem.blogspot.com/
    Może kiedyś zechcesz wpaść, zapraszam :)
    A teraz przejdę do rzeczy :D
    Jestem tu nowa jak zapewne zauważyłaś. Kiedyś gdzieś mignął mi Twój blog, coś tam nawet przeczytałam zdaje się, ale tyle czytam, że nie wiele pamiętam i postanowiłam kiedyś zacząć od początku. Właśnie nadeszła ta chwila. Odkładałam go sobie na potem (muszę Ci zdradzić, że lubię jak jest już dość sporo napisane, bo inaczej jak muszę czekać na kolejne rozdziały, to mnie aż skręca z ciekawości :P ) i chyba trochę przeholowałam :/ Zaglądam tu dziś, bo jakoś tak stwierdziłam że mam ochotę poczytać coś nowego, a z racji tego, że jestem chora i mam dużo wolnego czasu, myślę sobie: Czemu nie! :D Tak więc jestem :D
    Powinnam zacząć punktować myśli w tym komentarzu, bo znowu wyjdzie mi latania do autorki bloga i pewnie nawet nie będzie Ci się chciało przeczytać :/ Uprzedzam, że jestem strasznym wodolejcą, więc z góry przepraszam za me haniebne zachowanie.
    Tak więc kontynuując moje nudne wywody :P Zaglądam a tu już ponad 50 rozdziałów O.o Myślę sobie: Wielki Merlinie i Razjelu, kiedy ja to przeczytam :O Ale cofnęłam do 1 rozdziału i zabrałam się za to! :D
    Pierwsza prośba jaką mam, to czy mogłabyś zrobić spis treści? Bardzo by mi to ułatwiło sprawę i myślę, że innym też :D Często lubię wracać do rozdziałów które już przeczytałam i muszę się posługiwać szprytnym poleceniem na blogerze "wyszukaj" co troszkę mnie denerwuje, bo wyskakuje mi 500 rzeczy, których aktualnie nie szukam, ale mniejsza o to. To taka prośba, ale zrobisz z nią co zechcesz :)
    Co do rozdziałów: Fabuła zapowiada się bardzo ciekawie (jestem dopiero w 6 rozdziale). Lubię jak coś się dzieje w fanfikach, a nie tylko non stop sceny łóżkowe pary prowadzącej. Masakra :P Także u Ciebie WIELKI plus ;)
    Postacie bardzo ciekawe :D Troszkę inne niż w rzeczywistości, ale to także na plus :)
    Piszesz bardzo swobodnie. Widać, że to kochasz. Nie popełniasz żadnych głupich błędów. Literówkami się nie martw, nawet w encyklopediach się zdarzają ;) Znaczy żadnej się jeszcze nie dopatrzyłam, nie żeby coś :P Masz taki lekki styl, co bardzo sobie cenię. Nie jest to przegadane, tylko takie konkretne i spójne. Bardzo miło się czyta :D Fajnie, że dzieje się coś poza wątkami pary prowadzącej :D Lubię akcję i jak pisałam wyżej nie mogę znieść pitu pitu, że ten to ten tamto i na okrągło jedno i to samo. Zapowiada się, że Ci to nie grozi :D Tak trzymaj!
    Ogólnie bardzo mi się podoba. Nie wiem kiedy nadrobię całość, bo nauka i te sprawy, ale znając mnie, to do końca tygodnia powinnam przeczytać :D Jak się wciągnę to siedzę nawet do 3 rano :P Nie dziw, że nie chce się potem wstawać do szkoły :P
    Ale dość już mojego ględzenia :P
    Postaram się wpadać tak często jak tylko będę mogła i zostawiać ślad po swojej obecności.
    Serdecznie zapraszam do mnie ;) Tematyka też podobna do Twojej, tylko u mnie parring Drarry :D Nie wiem czy lubisz, a jeśli nie to też się nie obrażę :P
    Życzę dużo weny :D
    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam nową czytelniczkę!
      Nie wiem, co napisać najpierw. Może na początek zacznę od twojego końca. Czytałam kilka blogów Drarry i przypadły mi do gustu, także chętnie zajrzę do ciebie i być może zostanę na dłużej. Rozumiem cię, jeśli chodzi o czytanie do późna w nocy. Sama mam tak samo :)
      Zdarza się również, że zostawiam blogi, które są dopiero w okresie rozkwitu i wracam do nich, kiedy jest już więcej rozdziałów. Widzisz? Mamy już dwie rzeczy wspólne.
      E tam, wodolejca czy nie i tak z chęcią czytam twój komentarz, zresztą jak każdy inny pod którymś z moich postów. Lubię, kiedy ludzie komentują to, co piszę, bo lubię poznawać zdania innych na temat tego, co "tworzę". Jeśli mogę tak napisać.
      Uprzedzam od razu, iż możesz w pewnym momencie dostrzec coś w rodzaju zmiany w moim pisaniu. Nie jest to drastyczne! Wydaje mi się, że w ciągu roku mój styl mógł ewaluować i stąd ten wniosek. Jest to mój pierwszy blog i moje pierwsze opowiadanie, coś jakby próbne. Nie mam jednak zamiaru go nie kończyć, co to to nie. Spodobało mi się pisanie jak i to, że są osoby, które chcą to czytać :))
      Co do spisu rozdziałów to rzeczywiście może być dobry pomysł. Co prawda już kiedyś o tym myślałam, ale stwierdziłam, że u mnie będzie to zbędne. Szczerze mówiąc, było to na samym początku i nie spodziewałam się, że uda mi się napisać tyle rozdziałów. Niczego jednak nie żałuję i obiecuję, że jeszcze trochę będzie, więc ponownie będę musiała poważnie przeanalizować możliwość dodania kolejnej zakładki.
      Literówki mogą się pojawić, ale mam nadzieję, że nie dużo. Czasem mi się zdarza, że zjadam jakieś litery i nawet po sprawdzeniu wpisu tego nie dostrzegam.
      Cieszę się, że ci się podoba. Skoro jesteś w 6 rozdziale, to jeszcze masz trochę do przeczytania, ale liczę na to, że ci się nie znudzi i wytrwasz do końca.
      Do ciebie, jak już pisałam, wpadnę. Dziękuję bardzo za zostawienie śladu i oczywiście liczę, że jeszcze cię kiedyś tu zobaczę (jak najszybciej). Nie mogę się doczekać twojej reakcji dotyczącej pozostałych rozdziałów.
      Miłego czytania! :*

      Usuń
  2. Aha... To się koleżanka wyżej rozpisała... XDDD
    No ale dobra, zaczynam. Ogólnie to wiesz ze zawsze piszesz genialnie i wiesz ze ja ci tego nie muszę mówić, prawda? Ta dziewczyna.... ona mnie z każdym rozdziałem zaczyna coraz bardziej intrygować... Ale to chyba dobrze, nie...? Ale wiesz co? moim zdaniem za bardzo odwlekasz od tego... chodzi mi tu o ten najważniejszy moment. Wiem, że wiesz, że wiem o tym, że wiesz o co mi chodzi :D :P ile jeszcze mamy czekać? :P Nie ze coś, ale po prostu.... teraz rozumiem sens tych zakończeń, co nie zmienia faktu, że mnie denerwują XDDDD NO ale co zrobię? Nic nie zrobię :( XD Wiesz na co czekam z utęsknieniem i mam nadzieję, że się doczekam. Teraz to jest takie sranie banie *za przeproszeniem* ciągle gadają. Normalnie niech założą partie polityczną i zajmują się niczym. ale oni będę myśleli że coś robią. ok? hahahaha a tak poważnie: bez obrazy, serio. porostu niech coś się dzieje. Znaczy, dzieję się ale nie tak jak powinno. XDD Dobra ja skończę innym razem bo już kończy mi się limit na neta tego dnia XDDDD
    Wiesz czego Ci życzę ;) Trzymaj się do i do nexta
    Kaczor*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba wiem, o co ci chodzi. Za bardzo odbiegam? Obiecuję, że już niedługo wszystko się wyjaśni. Chociaż w sumie nie wiem, czy na pewno tak za niedługo, skoro rozdziały są dodawane raz na tydzień :/ Mam jednak nadzieję, że masz w sobie trochę cierpliwości. Jestem kilka rozdziałów do przodu i zapewniam, że będzie się działo. Gadanie też jest fajne i buduje ich związek. Nie mogą się ciągle pieprzyć (cenzuralne słowo! nie powinno go być). Partii niestety nie założą, już teraz mogę ci to powiedzieć ;))
      Dzięki bardzo i do następnego, moja droga. Buziaki :* ♡

      Usuń
    2. Kaczor i cierpliwość? Hahaha, wybacz, ale takiego połączenia nie ma. XD Niestety trzeba się przyzwyczaić.
      *Gadzia*

      Usuń
    3. Haha, musi się jej w takim razie nauczyć. Będziemy jej w tym wiernie towarzyszyć, prawda? ;))

      Usuń
    4. Yes!
      *Gadzia*

      Usuń
  3. Matko... Trzymasz w napięciu, naprawdę :-D Sama już nie wiem czy to dobrze, czy źle... :-) W sumie to podstawa każdej profesjonalnej książki ;-) Robi się mało Jarona... Weź ich gdzieś wciśnij w następnym rozdziale, plis ;-) Mam nadzieję, że te podejrzenia o tym ataku... okażą się prawdą! Wiem, okropna jestem xD Ale przyda się trochę akcji. Ogólnie ten blog ocieka zajebistością xDD Uknuj coś podłego, będzie fajniej. Coś takiego... że nikt by się nie spodziewał. Jakąś zdradę, może tak bardziej do fabuły... - coś z tą dziewczyną. Żeby się dowiedzieli czegoś dziwnego. Przemyśl to. Niech coś się zadzieje ;-) xD Standardowo życzę weny i czasu, i przypominam o bonusie na walentynki. Jestem za kontynuacją akcji z Raphaelem i Ragnorem xDD Do nexta ;-)

    ~Vera<33

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaron będzie! Nie mogę powiedzieć czy już w następnym, ale proszę nie zapominać o tej parce.
      Trzymam w napięciu i szczerze mówiąc, czekam na opinie. Twoja mi się bardzo podoba. Nie może być cały czas cukierkowo, więc wprowadźmy trochę dramaturgii, a co? Haha ;))
      Bardzo mi miło, kiedy wiem, że tobie i innym czytelnikom się podoba. To mnie motywuje do działania. Serio.
      Dziękuję ♡
      Co do walentynek to już pisałam pod wcześniejszym postem. Jak dam radę, to coś będzie :)

      Usuń
  4. Ohh.. dlaczego koniec w takim momencie :D Ale dobra i tak lepiej niż reklamy w Polsacie czekania jest mniej :P :D Rozdział bardzo mi się spodobał , jest jakaś szansa na przyjaźń między Aronem , a Alusiem ? To było by super ;). Uwielbiam to czytać . A co do serialu niedługo kolejny odcinek ciekawe czy Alec dostanie te kwiaty od Magnusa o których rozmawiał z Isabell , to by było słodkie <3.Ta para ogólnie jest słodka jak , nawet nie wiem co , oni są słodcy jak.. oni heheh :D to najlepsze do czego można porównać tą parę. Trochę zagmatwane ale to dlatego , że dzisiaj miałam bardzo zagmatwany dzień i mnie się udzieliło. Jak zawsze wenny ;*
    Ps. Dzięki tobie w moim rankingu parringów Malec przeszło z 2 na 1 miejsce , przez co Adommy (Adam Lambert i jego basista <3 ) spadło na 2 miejsce. Na 3 niezmiennie Dramonie :D .Do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem za kolońską dla Aleca w serialu :3

      Usuń
    2. Gdzie oglądacie i czy z polskim lektorem? To takie pytania ode mnie, bo szczerze mówiąc, sama oglądałam tylko po angielsku. Nie jest u mnie źle z tym językiem, ale mimo wszystko wolę w naszym ojczystym :))
      Co do bloga to bardzo się cieszę, że ci się podoba. Bardzo mu też miło, jeśli chodzi o twój ranking. Sama nie czytam za dużo Dramione, ale o dwójce nigdy nawet nie słyszałam. Będę chyba musiała poszperać w necie.
      Przyjaźń między Aaronkiem a Aleciem? O proszę, całkiem niezły pomysł.
      Zgadzam się w stu procentach z twoją opinią na temat Maleca. Mega słodcy ;)
      PS oglądam głównie TVN i tam też są długie reklamy, ale nie wiem, czy trwają aż tydzień haha
      Dzięki bardzo! :*

      Usuń
    3. http://kinoman.tv/serial/shadowhunters ja oglądam tutaj co czwartek lub czasem w środę napisy. :D Z lektorem nie ma , Polska telewizja nie emituje tego serialu, JESZCZE :D

      Usuń
    4. Można jeszcze znaleźć serial Shadowhunters na cda.pl z polskimi napisami, tam się nie zacina tak jak na kinomanie
      ~ Kocica

      Usuń
    5. Oglądałam z cda, dzięki ;))
      Uff, nareszcie nadrobiłam i jestem mega zadowolona :D

      Usuń
  5. Kończenie w takim momencie powinno być uznawane za grzech. Niesamowite i z niecierpliwością czekam na Jarona ;). Pozdrowienia. Dużo veny i czasu. PS. Jeszcze nie pytałam jak Ci się podoba serial? Chciałam Cię już o to zapytać wcześniej, ale zawsze zapominałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnam się w takim razie z tego wyspowiadać, ale nie obiecuję poprawy ;)
      Dziękuję bardzo i zapewniam, że już niedługo ponownie pojawi się Jason.
      Co do serialu to skupiam się tam bardziej na moich ulubionych postaciach. Nie przepadam za Clary i w serialu też nie podbiła mojego serca. Może i jestem uprzedzona, ale już do książkowej nie pałałam sympatią i to się chyba nie zmieni. Uwielbiam moją blogową parkę i nawet gdyby beznadziejnie grali, nie przestałabym ich lubić. Serial nie taki zły, jak ostrzegali krytycy, czekam na kolejny odcinek.

      Usuń
  6. Ty chcesz mnie zabić takim końcem? hahaha.
    Nie no, ogólnie to jest zajebiście, mega mnie zmartwiło to co powiedziała ta istotka mam tylko nadzieję, że Magnus nic nie zrobił ;_; Tylko np. Ragnor XD On jest nastawiony do wszystkiego negatywnie więc może... ale co! Pewnie dowiemy się za tydzień!
    Pisz tak dalej nie przestawaj, do tej pory to najlepszy blog jaki znalazłam o Malecu :* Weny kochanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie! No coś ty ;))
      Haha zgońmy wszystko na Ragnora, a co? :D
      Bardzo mi miło i bardzo się cieszę, że ci się podoba. Piszę i jak na razie nie planuję przestać.
      Dziękuję bardzo i mocno ściskam. Buźki :* ♡

      Usuń
  7. Hej, hej, hello!
    Wracam do gry! Jejku, jak dawno mnie tu nie było... Cóż koniec mojej przerwy i znowu będziecie musieli się ze mną męczyć. XD
    Cudowny rozdział. *.* Nic dodać nic ująć!(poprzednie rozdziały też)
    Po drugie: Uwielbiam jak ktoś mówi "skarbie", a w szczególności Magnus do Aleca. Takie cute, sweet & kawaii. <3 Proszę używaj częściej tego słowa *słodkie oczka*
    3: Nareszcie znamy jej imię. Helissa, hymn... bardzo ładnie ;)
    4: Bardzo mi się podobała rozmowa Aleca z Helissą. Ta bijatyka myśli i rozpatrywanie różnych opcji przez Nocnego łowce. Nieufność wobec dziewczyny i zaufanie wobec Magnusa. Z jednej strony chce mieć z nią dobry kontakt z drugiej ma do niej dystans. Idealnie uchwycone. Ogółem postacie w "twoim wykonaniu" (jeśli mogę tak to ująć) są bardzo naturalne, co niezmiernie mi się podoba.
    Po raz któryś: Również podobają mi się docinki Cate. :3
    Po raz kolejny: Alec awansował na "Aluś"? Jestem za! :D
    itd: Zgodzę się z Verą, przydałoby się coś niespodziewanego. Dramaturgia? Jestem za! Im bardziej mącisz tym jest to ciekawsze.
    To chyba jak na razie na tyle.(jak na razie, może przypomni mi się jeszcze coś.
    Buziole i czekam na następny rozdział! ;** [wierze, że rozpierniczysz system XD]
    Ps. Odpowiedzi dotarły, wszystko wspaniale i jesteśmy baardzoo wdzięczne!
    Ps.2 Mówiłam Ci kiedyś, że Cię uwielbiam?
    *Gadzia*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Gadzinko :*
      Magnus lubi używać słodkich słówek, w szczególności w stosunku do swojego wiecznie rumieniącego się chłopaka.
      Bardzo się cieszę, że uważasz, iż w odpowiedni sposób opisałam tę (użyję twojego zwrotu) bijatykę myśli. Trochę się obawiałam, że będzie zbyt zagmatwane, ale widzę, że jednak nie jest. Alec bardzo ufa Magnusowi i to się raczej nie zmieni, a już na pewno nie przez jedną rozmowę z nieznajomą. Może i jakieś tam wątpliwości zasiała, ale póki co to nic poważnego.
      Dziękuję ci bardzo i liczę na to, że już teraz będziesz nas męczyć regularnie (żartuję, mnie wcale nie męczysz :D).
      PS bardzo się cieszę, że mogłam pomóc
      PS2 coś chyba kiedyś pisałaś, ale zawsze miło ponownie to usłyszeć/przeczytać ;))
      Buźki :*

      Usuń
  8. Jak mogłaś skonczyć w takim momencie :( Ty nie dobry Polsacie! :D Oczywiście rozdział jest wspaniały ( zresztą jak każdy ) Mam nadzieję, że Helissa namiesza coś w związku Aleca i Magnusa ( tak wiem jestem dziwna, ale lubię jak dzieją się jakieś dramatyczne rzeczy :) ) Chciałabym, żeby Maryse w końcu przyłapała Aleca z Magnusem. Może jakaś scena w kuchni? :D
    Weny :*
    ~ Kocica

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej, nie jestem Polsatem! Haha tam są zwiastuny następnych odcinków, a tu nie wiecie, czego możecie się spodziewać ;)) (będę się smażyć w piekle, wiem) Niestety nie mogę ci nic zdradzić. Ani co będzie będzie Helissą, ani ze związkiem Magnusa i Aleca, ani z matką tego drugiego. Widzę też, że nie zapominasz o kuchni. Nic nie obiecuję :(
      Dziękuję bardzo i pozdrawiam cieplutko :* ♡

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czytam twojego bloga już drugi raz i muszę ci powiedzieć, że jesteś "okropna". Ja tu się staram uczyć na konkurs i tu nagle taka wspaniała myśl "może przeczytam jeszcze raz..." co nie zmienia faktu, że uwielbiam twoje ff. Piszesz świetnie! Uwielbiam cb i będę się smażyć w piekle za te godziny, którymi umilasz mi pasjonującą historię i geografię. :-) Wspaniała wspaniałość wspaniała twojego ff nie zmienia faktu, że jesteś "gorsza" od amerykańskich seriali. W takim momencie kończyć!! Zła niedobraaaa ty. Co do bonusu walentynkowego był super chociaż jest mi lekko przykro. Już się nastawiałam, że Alec powie Magnusowi, że go kocha, a tu nic. Ja tu czeeeeekam. (Rozdział i tak super). Co tu więcej dodawać. PISZ, PISZ, PISZ! Masz meggggga talent. Weny i jeszcze raz weny.
    PS: Ragnor i Aaron mistrzostwo świata.
    PS2: Zgadzam się z koleżanką u góry. Daddario? Awwwwwww <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omg napisałam to nie pod tym postem 😂❤

      Usuń
    2. Omg napisałam to nie pod tym postem 😂❤

      Usuń
    3. To nic, że nie pod tym. I tak przeczytałam i jest mi baaaaaardzo miło. Naprawdę się cieszę, że przeze mnie się nie uczysz. Haha żartuję oczywiście ;)
      Buźki :* ♡♡♡♡♡♡

      Usuń